Rozmowa z profesorem Jackiem Dąbałą to temat dzisiejszego wpisu.

Rozpoczynając pracę nad blogiem, postanowiłem, że będę go prowadził w sposób nieszablonowy, nie zawsze tylko techniczny. Taki charakter też ma ten wpis — rozmowa z profesorem Jackiem Dąbałą.

Nie ukrywam, że czytam dużo książek, czasopism czy publikacji naukowych. Książka „Medialne fenomeny i paradoksy” została mi polecona przez mojego znajomego, Szymona, który jest studentem dziennikarstwa na jednej z warszawskich uczelni.

Powiedział, że nie zawiodę się na treściach w niej przedstawionych. Tak też się stało i co więcej, miałem przyjemność odbycia kilku długich rozmów telefonicznych i mailowych z profesorem Jackiem Dąbała. Zarówno w temacie książek, jak i tych poruszających wiele aspektów medialno-technologicznych.

Wprowadzenie

Ludzie rozmawiać powinni, to jest fakt. Ważne jest to, by do rozmów dobierać sobie odpowiedniego partnera. Osobę, od której możemy czerpać inspirację, wiedzę i która może być dla nas mentorami. Rozmowy z profesorem Jackiem Dąbałą takie właśnie dla mnie są!

Profesor jest osobą niezwykle cenioną. Jest między innymi ekspertem w zakresie mediów, pisarzem, scenarzystą i byłym dziennikarzem. Aktualnie kierownik Katedry Warsztatu Medialnego i Aksjologii w Instytucie Dziennikarstwa i Zarządzania KUL. Wykłada także na UKSW W Warszawie. Jako ekspert stale komentuje i analizuje problematykę związaną z mediami, komunikowaniem, filmem i literaturą. 

Wiele osób kojarzy zapewne film o nazwie Młode wilki, który w drugiej połowie lat 90 był hitem. Do tej pory wielu ludzi potrafi utożsamiać się z filmowym bohaterem o pseudonimie Cichy. Współtwórcą scenariusza tego filmu był nie kto inny, jak właśnie profesor Jacek Dąbała. 

Rozmowa

Rozmowa z profesorem Jackiem Dąbałą inspirowana jego książką „Medialne fenomeny i paradoksy” (Universitas, Kraków 2020).

Mateusz Rus:

W jednym z fragmentów pisze Pan na temat programistów, którzy niejako mogą stać się zbawcami informacyjnego świata. Ba, podaje Pan patent na to, jak dzięki zdolności programowania stać się milionerem! Czy uważa Pan, że za pewien czas będziemy dzięki algorytmom filtrującym żyć wśród idealnie czystych i klarownych informacji, czy raczej pójdzie to w drugą stronę, bardziej jeszcze zabrudzoną i z większą ilością szumów ?

Prof. Jacek Dąbała:

Algorytmy czyszczące informację z kłamstw mają szansę powstać tam, gdzie demokracje nie godzą się na manipulację i propagandę, na politycznych bandytów oszukujących naiwnych ludzi. Ktoś, kto wymyśli program zasysający z Sieci wszystko na dany temat, weryfikujący wiarygodność źródeł, np. naukowych, a nawet jakich naukowych i czyich naukowych? Oraz amatorskich, politycznych czy sekciarskich, towarzyskich, społecznościowych, ma szansę zostać milionerem, jeśli to opatentuje. Gdy mówię „jakie naukowe”, to mam na myśli naukowców politycznie zaangażowanych, których wartość naukowa jest przeterminowana i podejrzana, niestety. Prawdziwa myśl naukowa nie podlega indoktrynacji, zawsze jest samokwestionująca, oddana sobie, niezależna. Przepraszam, jest zależna, ale tylko od wyporności własnego umysłu. Algorytm uporządkuje i zaproponuje wariant optymalny dla prawdy, a dziennikarz skorzysta z tego, uzupełniając o własne zdolności konceptualizacji, myślenia i wrażliwości. Wierzę, że dobre algorytmy będą wygrywać, ale nie mam wątpliwości, że powstaną także złe, hakerskie, kłamliwe, manipulujące i burzące te nastawione na prawdę i uczciwość informacji.

Chwila zastanowienia…

To będzie walka programistów i dziennikarzy, ponieważ to, co jest teraz, nie daje się ogarnąć nawet najlepszym publicystom w zderzeniu z politycznym łobuzem, osobnikiem bez zasad, nastawionym na władzę i łudzącym ludzi, że działa dla nich. Ten cynizm polityczny algorytmy mogą natychmiast kontrować, pomagać dziennikarzowi, wytykać palcem robienie ludziom „wody z mózgu”, wskazując dowody w algorytmie. Wtedy łobuz u władzy będzie miał trudniej, chociaż – nie łudźmy się – zawsze pozostanie, przepraszam za efektowny skrót myślowy, zerem. Inny sposób na zostanie milionerem dzięki znajomości programowania to stworzenie programu weryfikującego in statu nascendi, czyli natychmiast, chwyty retoryczno-erystyczne w wypowiedziach ludzi władzy. Gdyby ktoś wymyślił takie programy, to jako pomysłodawca mam copyright i proszę o 1% z zysków na patencie (śmiech).

M.R.:

Wspomina Pan o czymś takim jak cybertalizm. Czy programista lub szerzej mówiąc inżynier, może być postrzegany jako jeden z zawodów koniecznych do tego, by utrzymać aktualny poziom życia ludzi i spełniać marzenia wielkich twórców i wizjonerów takich jak Bill Gates, Jeff Bezos czy Elon Musk? Drugą opcją jest zastąpienie tego typu zawodów sztuczną inteligencją. W którą stronę nam bliżej? A może żaden z kierunków nie jest poprawnie obrany i jest jakaś trzecia opcja?

Prof. J.D.:

Nie mam wątpliwości, że genialni programiści są kluczem do rozwoju bezpiecznej cywilizacji, do przetrwania człowieka. Nie sami oczywiście, ale we współpracy z innymi wybitnymi umysłami z innych specjalności, np. medykami, rolnikami, kosmologami, finansistami czy medioznawcami. Innymi słowy: zdrowie, jedzenie, kosmos, pieniądze i komunikowanie. W tej grze tylko genialni i kreatywni ludzie w zespołach ocalą innych, tych mniej uzdolnionych. Dlatego trzeba sobie powiedzieć, że ludzi wybitnych społeczeństwa powinny od najmłodszych lat opłacać tak, aby byli niezależni finansowo. Programista-geniusz, tak samo, jak geniusze w innych dziedzinach, który nie myśli o codziennych bolączkach, żyje bez jakiegokolwiek banalnego zmartwienia, ale służy społeczeństwu, ratuje mu życie, jest wart miliardy dolarów. Czy się to komuś podoba, czy nie geniusze muszą być błyskawicznie zauważani, kształceni i wynagradzani. Już jako dzieci pod specjalną kreatywną i bezstresową opieką. Do tej pory chętniej płaci się gwiazdom sportu czy rozrywki niż geniuszom ratującym cywilizację. To świadczy tylko o ludzkiej głupocie i krótkowzroczności. Natomiast sztuczna inteligencja sama w sobie nie stworzy nic wielkiego bez geniuszu człowieka, bo zawsze będzie za głupia. Wiem, wielu się ze mną nie zgodzi, ale wolno mi myśleć, że to człowiek jest w swojej tajemnicy bezgraniczny, niepojęty, wrażliwy i nieobliczalny, a nie maszyna z nawet najbardziej niepoliczalnym algorytmem. To człowiek czuje i dla niego to wszystko, a nie dla algorytmów. Trzecia opcja to stała współpraca człowieka z maszyną, to stałe kontrolowanie sztucznej inteligencji, aby nie spodobała jej się, jak na filmach, zabawa w kreowanie rzeczywistości bez udziału człowieka.

Chwila ciszy…

A swoją drogą wyobraźmy sobie, co zdarza się w sztuce tylko u podstaw, że sztuczna inteligencja wymknęła się spod kontroli, zniszczyła życie i … no właśnie, co z tego i co dalej? Świat maszyn, które martwe toczą ze sobą wojny? Prześcigają się w konkurowaniu? A może sztuczna inteligencja sama siebie zwiedzie i uzna, że żyje i czuje? Może uwierzy, że jest dzieckiem człowieka i w algorytmach będzie się kochać, płakać, bić, straszyć i śmiać? Taki najbardziej oszukany świat maszyn już poza wyobraźnią, ale do wyobrażenia. Stawiam jednak na człowieka, to on będzie programował, wykorzystując maszyny, on będzie pilnował, żeby nie wymknęły się spod kontroli. On w swoim geniuszu. Pod warunkiem, że głupcy w stadach wcześniej go nie zabiją. Rewolucja marnych i agresywnych umysłów zawsze pożera własne dzieci, ale one wywołując wojny, o tym nie wiedzą. Gramy zatem w ruletkę o przetrwanie i hołubienie genialnych odkrywców, w tym programistów, a nie celebrytów o raczej minimalnej przydatności dla istnienia życia. Po co życiu bez życia rozrywka, prawda? To naturalnie skróty myślowe na użytek Pana bloga (uśmiech).

Podsumowanie

Dziś niezwykle krótko, lecz bardzo treściwie i na najwyższym z możliwych poziomów intelektualnych.

Mam szczerą nadzieję, że te dwa postawione pytania to jedynie początek moich rozmów z tak inspirującymi osobami. Gorąco zachęcam do tego, by śledzić poczynania profesora Jacka Dąbały, bo jest to osoba, która ma nieskończenie wiele tematów do dyskusji, planów i pomysłów.

Poniżej zostawiam link do książki „Medialne fenomeny i paradoksy”. Niewątpliwie to jedna z najlepszych książek, które czytałem!

PS. Będę wdzięczny za komentarze pod tym postem!

PS2. Czeka też na Ciebie prezent. Wystarczy, że zapiszesz się na Newsletter poniżej!

PS3. Dołącz do naszej grupy na Facebook!


Zapisz się na Newsletter, odbierz NAGRODĘ w postaci e-booka z 10 omówionymi algorytmami pojawiającymi się w pytaniach podczas REKRUTACJI..

Dodatkowo otrzymuj co niedzielę informacje na temat nowych wpisów, wiadomości ze świata IT i matematyki oraz ciekawych wydarzeniach. Nie przegap i dołącz już dziś do 904 osób!.

Źródła

 https://docs.python.org/3/ 
Autor

👨‍💻 .NET and Python programming passionate 🏦 Digtial Banking Solutions 🎓 Student 📊 Psychology 📚 Bookworm 🏠 Warsaw

1 Komentarz

  1. Myślę że AI będzie bardzo potrzebne ludziom w przyszłości oraz że AI będzie nasze życie wspomagać. W książce Star Carrier, autora Ian Douglas, AI służy pilotom gwiezdnych myśliwców panować nad myśliwcem gdyż prędkości oraz odległości kosmiczne są aż tak duże że niepodobna byłoby dla człowieka je ogarniać. Groziło by to po prostu kolizją choćby przy dokowaniu do głównego statku.

    Zgadzam się z profesorem Jackiem że trochę ten nasz świat jest postawiony na głowie. Celebryci, show-mani są celebrowani oraz zarabiają niebotyczne kwoty a ludzie którzy faktycznie mogliby zrobić wspaniały wkład w rozwój cywilizacji i nauki nieraz kończą jako bankruci, np. Nikola Tesla.

    Dziękuję za ten wywiad i pozdrawiam :-).

Napisz komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.